TERAZ DERBY, TYLKO DERBY - cała reszta później!

Już tylko kilkanaście dni pozostało do najważniejszego meczu rundy, do najważniejszego meczu roku na naszej Świętej Ziemi. Już tylko kilkanaście dni do Wielkich Derbów Krakowa, do meczu najstarszego w Polsce Klubu z drugim w kolejności starszeństwa rywalem , a w dodatku rywalem lokalnym. Już za kilkanaście dni mecz Cracovii z Wisłą! (więcej…)

REKLAMA


Football and hockey make it busy days for Cracovia fans. But nobody is complaining.

18.09 w dziale: Aktualności, Piłka Nożna, English, Hokej

In the last three games Pasy won 4 points. That is less than we had been counting for. The good news is that hockey season started and our team is playing quiet well. (więcej…)


Cracovia is in poor form, still wins six points in three games, with all the absurd of Polish football in the background.

23.08 w dziale: Aktualności, Piłka Nożna, English

Cracovia played three games in a row against newly promoted teams. At the beginning of a new season it is always difficult to predict how would they perform. Cracovia performed poorly in these games, nevertheless won two of them. (więcej…)


New season, new hopes. And a defeat for the beginning.

29.07 w dziale: Aktualności, Piłka Nożna, English

Each season means new hopes. This year it happened that Cracovia played her first game against Legia in Warszawa, as it was year ago. As always we hoped for a good result, but since the return to the top division Pasy never won a single point against Legia on an away game. This year was no different… (więcej…)


No to już mamy 101!

14.06 w dziale: Aktualności, Felietony

Po wielkim jubileuszu 100-lecia naszego Klubu, teraz pozostanie nam przeżywać przez najbliższe lata “zwykłe” rocznice narodzin Cracovii. Zwyczajnie zatem jako pierwsi w kraju kończymy 101 lat. Jako pierwsi w Polsce wkraczamy w drugie stulecie istnienia. Za rok znowu jako pierwsi ukończymy 102 lata i tak dalej. To takie lekko banalne stwierdzenie, ale zawsze napawa pasiaste serca wielką radością, a pasiaste piersi rozpiera duma.
Jak to bywało przez 101 już lat, tak i ten rok z życia Cracovii przyniósł chwile radości i chwile smutniejsze. Zawsze jednak na urodzinach wspomina się tylko to co dobre. W dorobku Cracovii pojawił się zatem kolejny medal Mistrzostw Polski. Hokeiści już tak troszkę nas do tych medali przyzwyczajają. No oczywiście nie mamy nic przeciwko temu. Prasa jak zwykle pisała o nas różnie. Jedna gazeta, a zwłaszcza jeden pan redaktor zbliżają się co prawda już do granicy kompletnego absurdu, czepiając  się już nawet zabawy “kto nie skacze, ten za Wisłą”, ale to dla nas nic nowego. Ot można powiedzieć rok, jak rok? No nie do końca jednak tak jest. Tak się szczęśliwie składa, że żyjemy teraz w czasach gdy każdego roku mamy jakieś wydarzenie na które czekaliśmy kilkadziesiąt lat. Każdego roku zdarza się nam jakaś perełka, jakiś szczególny powód do radości, coś niezwykłego. Były to zatem awans piłkarzy do II ligi, awans piłkarzy do I ligi, awans hokeistów do ekstraligi, pierwszy medal hokeistów od dziesięcioleci, pierwsze mistrzostwo od dziesięcioleci. Nie inaczej było i tym razem. Gratulując zatem medalu hokeistom, tym niezwykłym wydarzeniem tego sezonu, tym na co czekaliśmy tak długo będzie jednak postawa naszych piłkarzy.
Kilkadziesiąt lat zatem czekaliśmy na zajęcie tak wysokiego miejsca na koniec sezonu. Jeszcze większą radość jednak sprawiło nam to, na co czekaliśmy jeszcze kilka lat dłużej. Wreszcie po 59 latach możemy powiedzieć - jesteśmy piłkarskim numerem jeden w Krakowie! Kto nie jest kibicem Cracovii, ten pewnie tego nie pojmie, jak dla nas to jest ważne. Cracovia zawsze dla nas była i pozostanie numerem jeden. Zawsze mieliśmy atuty, dzięki którym mogliśmy się bronić. Atuty czyniące nasz Klub absolutnie niezwykłym. Niedawno zresztą pisałem o tym, muskając nieco ten temat. Muskając, bo spisać wszystko nie sposób było. Pod względem wyników sportowych byliśmy jednak od lat słabsi, byliśmy słabsi sportowo aż do teraz. Tylko my wiemy ile musieliśmy przez te lata znosić różnych przytyków. Ile nas to czasem kosztowało, jak bardzo pragnęliśmy się w końcu “odwdzięczyć”. Wreszcie teraz mamy prawie komplet. Jesteśmy nie tylko najstarsi, jesteśmy nie tylko pierwsi lub czasem wręcz jedyni w każdej niemal dziedzinie, ale i w końcu jesteśmy lepsi sportowo.  I jak zawsze można powiedzieć, że warto było czekać.
Kto nie czekał na coś wiele lat, ten nie zrozumie jak to smakuje. Kto nie dostąpił tego szczęścia, bycia kibicem Cracovii, ten nie zrozumie naszej radości. Jest jeszcze kilka takich rzeczy, na które czekamy już dziesięciolecia. To jednak nie jest powód do wielkiego smutku, bo znowu za rok, dwa, trzy spotka nas coś niezwykłego. Znowu wydarzy się coś po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat. Znowu będzie to wówczas rzecz niezwykła, podobnie jak niezwykła jest nasza Cracovia.


Kompleks??? Raczysz Pan chyba żartować!

04.06 w dziale: Aktualności

 Przyznam się, że miałem zamiar napisać ten tekst od bardzo dawna. Jakoś tak jednak zawsze z powodu braku czasu lub może zwyczajnego lenistwa zamiar pozostawał zamiarem. Od czasu do czasu jakiś nieświadomy kibic Wisły coś gdzieś napomknął o rzekomych kompleksach Pasów wobec Białej Gwiazdy. To jednak jakoś nie było dla mnie wystarczającym bodźcem, bo i niezbyt się przejmuję takimi opiniami. Jeżeli jednak swój w końcu człowiek oświadcza, że nie napisał czegoś, żeby nie być posądzonym o kompleks Wisły, to inne sprawy muszą poczekać.
  Kompleks jest to poczucie własnej niższości, wobec kogoś innego. Kompleks Wisły w przypadku kibica Cracovii musiałby zatem oznaczać, że Cracovia ma jakiekolwiek powody do wstydu wobec sąsiadki, że jesteśmy w jakiejś kwestii gorsi. To dla zwykłego kibica powinno być już absolutnym nonsensem, a co dopiero dla Pasiaka. Jak coś takiego mogło choćby przelotem zagościć w pasiastej głowie, to dla mnie zagadką pozostanie.
 W czym zatem Cracovia miałaby być gorsza od Wisły? Zacznijmy oczywiście od początku, czyli narodzin obydwu zacnych klubów. Daty powstania klubów różnią się bardzo nieznacznie. Przy tak długiej historii kilka tygodni nie robi różnicy. To jedynie można porównać do biegu maratońskiego gdzie jeden zawodnik jest szybszy od następnego o kilka sekund. Co to znaczy przy dystansie ponad 42 kilometrów? No tak konkretnie to może jednak oznacza mistrzostwo i drugie miejsce! Różnica wówczas jest ogromna. Tu Pasy już patrzą na wszystkie inne kluby z góry. Skoro już wspomnieliśmy o mistrzostwach…. Ciekawe czy więcej osób w kosmos wysłali Amerykanie, czy Rosjanie (wliczając oczywiście czasy ZSRR)? No i oczywiście konkretnie po ilu ich było? Pewnie jest kilku pasjonatów, którzy to wiedzą, ale czy ktoś się tym tak bardzo przejmuje. Zapytajmy zatem kto był pierwszy. To wiedzą już wszyscy, a co więcej tego już się nie zmieni nigdy!!! Mamy pierwszego zdobywcę bieguna i potem dopiero kolejnych. Mamy zatem pierwszego Mistrza Polski - Cracovię i kluby które to mistrzostwo zdobywały w latach kolejnych. Zresztą Cracovia też przewija się w tym gronie jeszcze 4 razy do tej pory. Tak właśnie owo “do tej pory” jest tu ogromnie ważne. Do tej pory oznacza, że może się to w przyszłości zmienić. W przyszłości więcej tytułów mistrzowskich może mieć Cracovia. Może to stać się w ciągu kilku lat (oczywiście mało prawdopodobne), może kilkudziesięciu, może tego doczekamy, a może nie. Nic nie wiadomo. Wiadomo jednak kto pozostanie pierwszym mistrzem już na zawsze! Czyż ten jeden tytuł nie jest ważniejszy zatem od wszystkich innych razem wziętych?
  Cracovia nawet w latach biedoty ogromnej posiadała pewne “skarby” które czyniły z niej Klub wielki. Mamy najbardziej rozpoznawalne stroje w kraju. Stroje wywodzące się od naszej ojczystej flagi. Mamy kilka haseł które weszły do powszechnego użytku. To dzięki Cracovii właśnie wiemy kto w mieście jest “Pany”. To dzięki Cracovii znamy określenie “Święta Wojna”. To nie wszystkie hasła zresztą. Najstarszy stadion klubowy w Polsce - wiadomo. Najstarsza pieśń stadionowa w Polsce - wiadomo. Co prawda to była przeróbka powszechnie znanej pieśni, ale niewątpliwie w czasach zaborów o wysokich walorach patriotycznych. Zresztą inny klub dokonał potem przeróbki owej przerobionej przez Pasy pieśni i zrobił sobie z niej hymn… Hymny dla Pasów były pisane specjalnie.
  Jak toczyły się losy klubów po wojnie wiemy wszyscy. Kto może być z tych czasów dumny, a kto ma powody raczej do wstydu osądzał tutaj nie będę. To bardzo indywidualna kwestia i zależy jakie ktoś ma priorytety.
  Czy zatem powody do kompleksów mogły nam dać lata 90-te? Pasy tułają się po 3 ligach, a Wisła króluje w Polsce. Tytuły zdobywane seryjnie, gra w europejskich pucharach. No może i były to ciężkie lata, zawsze zdarzał się jakiś cud. Początek lat 90, my jak już wspomniałem III liga, a Wisła mistrz, gra w eliminacjach LM, czy w PU. Jedzie do Rzymu, spotyka się z Papieżem. I co się dzieje? Papież pyta - a jak tam moja Cracovia?!!! To już wystarczy, to Cracovia zdobywa coś znacznie cenniejszego niż gra w pucharach. Później słyszymy jeszcze wypowiedziane przez Papieża Cracovia Pany. I co zamienilibyście to na grę w pucharach??? W pucharach jeszcze zagramy, spokojnie. Za rok, dwa, może pięć. Poczekamy i zagramy. Tego, że ich klub jest “Pany” natomiast od Jana Pawła II nie usłyszał  jednak poza nami nikt. Jak powiada nasz pasiasty “wieszcz”:
“…Jak moja Cracovia, kto to mówił Wiecie
Jeden klub papieski jest na tej planecie…”
  Cracovia zawsze w historii, nawet w najcięższych latach miała powody do dumy. Nigdy, przenigdy nie mieliśmy najmniejszego powodu aby czuć się gorszymi. Może trochę pychy teraz przemówi przeze mnie, ale jest dokładnie na odwrót. Prawie wszystkie osiągnięcia innych klubów w Polsce możemy kiedyś zdetronizować. Ktoś ma najwięcej tytułów w swoim dorobku. Tak jednak nie musi być w przyszłości. Ktoś zagrał w LM, może zagramy i my. Niemożliwe? Może w przyszłym sezonie i nie, ale jakież to ma znaczenie, zaczekamy tyle ile będzie potrzeba, to potrafimy. Może ktoś inny zostanie najstarszym klubem w Polsce, może ktoś inny będzie pierwszym Mistrzem Polski, może ktoś inny zostanie Klubem Papieskim? Niemożliwe? Ano absolutnie niemożliwe. To należy do Cracovii i to już po wsze czasy. My możemy wyrównać czyjeś osiągnięcia, a oni naszych nigdy. To co jest nieosiągalne dla innych, pierwsze, jedyne jest najcenniejsze. To może doprowadzić do kompleksów, ale na pewno nie nas.
  Nietaktem jest zatem nawet wspomnienie o możliwości takiego zjawiska, a tłumaczyć się, że czegoś nie zrobiłem aby nie być posądzonym…. aż śmieszne. To brak poczucia swojej wartości, brak poczucia wartości Cracovii, wartości która nie ma sobie równych w Polsce.